wtorek, 2 marca 2010 , nr 9 (173)
Rybnik, Pod paragrafem |
|
|
|
Dyrektorzy zakładów spotkali się w sądzie
Były dyrektor chce wrócić do pracy.
Były dyrektor Gminnego Zakładu Wodociągów Krystian Pawela przed Sądem Pracy w Rybniku oskarżył obecnego szefa zakładu Adama Badurę o bezpodstawne zwolnienie.
Sprawa byłego i obecnego dyrektora GZW w Świerklanach odbyła się 24 lutego. Sąd w Rybniku przyjął materiał dowodowy i powołał świadków, przedstawionych przez Krystiana Pawelę. Były szef GZW Świerklany został zwolniony z pracy w październiku zeszłego roku. Pawela, wcześniej pełnił obowiązki dyrektora, do czasu, gdy jego miejsce zajął Adam Badura, który w krótkim czasie wręczył wypowiedzenie byłemu szefowi zakładów. Krystian Pawela domaga się przywrócenia do pracy. Na rozprawie nie doszło do ugody. Sędzia dopuściła przesłuchania świadków, wnioskowanych przez pełnomocnika byłego dyrektora. Kolejny termin wyznaczono na czerwiec.
Jednocześnie były i obecny dyrektor przerzucają się oskarżeniami. Podczas przedstawiania dowodów przez byłego dyrektora, padły również oskarżenia o mobbing. Ten zaznaczył, że jego zwolnienie miało zupełnie inne przyczyny, niż te podniesione w wypowiedzeniu. Były dyrektor został zwolniony nagle, bez ani jednej wcześniejszej nagany czy upomnienia. Tymczasem według obecnego szefa, to właśnie Pawela wprowadzał niezdrową atmosferę w zakładach. Obie strony zamierzają powoływać świadków.
(luk)
|
|
|
|
|
|
|
Komentarze użytkowników »
|
napisał: ~kibic
26-07-2010 13:17
|
zarobiłeś Badura znowu czerwoną kartkę |
napisał: ~mecz
28-06-2010 12:19
|
Druga runda , 18. 06 2010 r. , Pawela : Badura , 2 : 0 . |
napisał: ~dog
05-06-2010 10:34
|
wtorek, 1 czerwca 2010 , nr 22 (186) | luk
Świerklany, Z pierwszych stron gazet
Kierownik zakładów tłumaczy się w sądzie
Członkowie związków zawodowych gminnych zakładów ze Świerklan twierdzą, że są dyskryminowani. Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła nieprawidłowości przy ustalaniu regulaminu pracy, a przewodnicząca związków wytoczyła proces kierownikowi. Marian Werner, kierownik Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej (na zdjęciu z prawej) tłumaczył na ostatniej rozprawie, dlaczego przeniósł przewodniczącą na mniej płatne stanowisko.
Sytuacja w gminnych zakładach w Świerklanach robi się coraz bardziej napięta. Związkowcy twierdzą, że są dyskryminowani. Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła nieprawidłowości przy ustalaniu regulaminu pracy, a przewodnicząca związków zawodowych wytoczyła proces kierownikowi.
– Widać jak jest, nie pracuje się tu dobrze. Atmosfera jest bardzo napięta – mówi nam jeden z pracowników gminnych zakładów w Świerklanach. Międzyzakładowa Organizacja NSZZ „Solidarność” Pracowników Samorządowych i Służb Publicznych w Świerklanach powstała w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu w gminie zrobiło się gorąco. Zdaniem związków, szefostwo gminy chce zniszczyć ich organizację.
Wkroczył PIP
Z początkiem roku w gminie zmieniono regulamin pracy m.in. w Gminnym Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Jeszcze w lutym związek złożył protest, ponieważ choć zgodnie z prawem takie zmiany muszą być konsultowane ze związkami zawodowymi, regulamin został wprowadzony bez nich. W marcu w GZGK pojawił się inspektor z Państwowej Inspekcji Pracy. – W trakcie kontroli ujawniono, że rzeczywiście zmiany w regulamie pracy nie były uzgadniane ze związkami zawodowymi. Wydano już zalecenia do szefostwa zakładu – wyjaśnia Michał Olesiak, rzecznik prasowy OIP w Katowicach. Kontroler postanowił jednak nie karać szefostwa mandatem.
Czekaliśmy na odpowiedź
Związkowcy wskazują, że to tylko wierzchołek góry lodowej sytuacji jaka panuje w zakładzie i w gminie. Jeszcze z końcem grudnia ubiegłego roku przewodnicząca związku – Lidia Owczarek – została przeniesiona na inne stanowisko. Również i w tym przypadku nie konsultowano decyzji ze związkami. Sprawa znalazła swój finał w rybnickim Sądzie Rejonowym. 21 maja na wokandzie stanęła szefowa związków i Marian Werner, kierownik GZGK. – Dlaczego nie było uzgodnień ze związkami zawodowymi, skoro kierownictwo zostało poinformowane o ich powstaniu w listopadzie? – pytała sędzia. – Zarządaliśmy informacji, czy liczba członków wynosi co najmniej 10 osób, bo tylko wtedy taka organizacja może prawnie działać. Odpowiedź otrzymaliśmy dopiero w styczniu – tłumaczył kierownik Werner.
Nie będzie ugody
Dopiero na rozprawie kierownik wraz z adwokatem Krystyną Wdowiak przyznali, że przewodnicząca związku w ramach rekompensaty za obniżenie wynagrodzenia na nowym stanowisku może otrzymać dodatek pieniężny. Lidia Owczarek jednak nie zdecydowała się na ugodę. Szefowa związków twierdzi, że podczas propozycji zmiany stanowiska nie pokazano jej nawet wypowiedzenia i nie dano szansy zastanowienia się. Zupełnie inaczej zeznała jednak pracownica działu kadr – świadek zdarzenia. – Ja większego wynagrodzenia nie mogłem zaproponować. Pani Owczarek powiedziała, że wypowiedzenia nie podpisze, więc wysłaliśmy je pocztą – zeznawał kierownik. Jednak gdy sędzia próbowała ustalić liczbę pism jakimi dysponował wtedy szef zakładu, ten dokładnie nie pamiętał. – Nie wiem co to było za pismo. Nie pamiętam – odpowiadał na pytanie o dodatkowy dokument, który znalazła sędzia.
Kurier tylko dla władz
Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 29 września. W międzyczasie związki zwróciły się do wójta Stanisława Gembalczyka o zamieszczenie informacji o ich powstaniu w lokalnym kurierze. Wójt odmówił. „Kurier (…) jest informatorem władz gminy, toteż nie istnieją przesłanki ku temu, aby prezentowane były w nim informacje nie związane z Urzędem i jego działalnością” – brzmiała odpowiedź szefa urzędu.
Przewodnicząca twierdzi, że pracownicy w urzędzie mają zakaz kontaktowania się z nią. – Mi nie wolno rozmawiać z wójtem. Nikt również nie może mi udzielać żadnych informacji – mówi Owczarek i dodaje: – Jeszcze ostatnio na zebraniu z mieszkańcami wójt twierdził, że w kurierze wszyscy mogą publikować. Wygląda na to, że która organizacja z gminy będzie mogła wybiera wójt.
Wójt: było niezgodne z prawem
Konflikt związków z samym wójtem zaostrzył się, gdy ten opublikował doniesienie na samą jego przewodniczącą do rzecznika dyscypliny finansów publicznych. – Wewnętrzna kontrola Urzędu Gminy wykazała, że przeprowadzone w trybie zapytania o cenę, postępowanie w sprawie „bezgotówkowego tankowania paliw ciekłych silnikowych oleju napędowego i benzyny bezołowiowej Pb95 do środków transportu i urządzeń GZGK na stacji Wykonawcy w okresie od 1.01.2009 r. do 31.12.2011 r.” było niezgodne z prawem – napisał na oficjalnej stronie internetowej wójt i dalej dodał, że wątpliwości wzbudza również inny przetarg. – W tej sytuacji poważnie się zastanawiam nad złożeniem sprawy do sądu. Przy sprawie z tankowaniem rzeczywiście były błędy w obliczeniach, ale to wszystko przechodziło przez ręce prawników. Zresztą gmina nic na tym nie straciła, a nawet zyskała – tłumaczy Owczarek.
Z oficjalnymi pytaniami zwróciliśmy się zarówno do wójta, jak i do kierownika GZGK, jednak z chwilą, gdy nasza gazeta szła do druku, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Kilka tygodni wcześniej Marian Werner, szef GZGK twierdził, że atmosfera w zakładach jest dobra.
Łukasz Żyła
Dodaj swój komentarz »
Podpis:
Treść
Dodanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu
Komentarze użytkowników »
napisał: ~mag
04-06-2010 18:08 Rozumiem, pismak, że to Werner kopie dołki pod związkiem zawodowym, i sam w niego wpadnie ! Zgoda, tak będzie, może jeszcze wójt w ten dołek wpadnie i sprawiedliwości stanie się ZADOŚĆ .
napisał: ~dino
04-06-2010 18:04 Panie Łukaszu, prawdę Pan napisał, to cieszy !
napisał: ~rezerwa
04-06-2010 17:35 jak sie kierownik nie liczy z tymi co mają umowe o prace to wywieżć gnoja na taczkach !!! policja nie bedzie interweniowac napewno , potem przyjdzie czas na wojta !!!
napisał: ~zapas
04-06-2010 17:31 C.D., za poprzedniej demokracji przewodniczacy zwiazkow zawodowych- czesto robotnik to byl szycha ! nie pracowal , tylko z narady na narade , z dyrektorem byl "na ty" a teraz ? kierownik boi sie o stolek i likwiduje zwiazek juz na poczatku , bo jak sie rozrosnie to co ? to wywali kierownika takiego na zbity pysk !!!
napisał: ~zapas
04-06-2010 17:25 kto to jest kierownik ? odp. : kierownik tj jeszcze nie dyrektor , a juz świnia ! są ludzie co nie wiedzą ze ze związkiem zawodowym trzeba sie liczyc , kiedys związki mogą duzo kierownikowi pomóc itd itd niech kierownik przeczyta o związkach w zakladach samochodowych USA itd itd tam one zostaly powolane po raz pierwszy w historii i wymusily na wladzy miasta dotacje dla fabryki i uratowaly zaklad !!!
|
napisał: ~dososin
31-05-2010 21:15
|
Pawela nigdy dyrektorem ani kapusiem nie był.Na poprzedniego dyrektora były skargi z Budeximu dlatego miał kłopoty.Razem z dyrektorem miała furgać Ola za przekręty finansowe, wójt naciskał na to zwolnienie, i to właśnie Pawela ją wybronił, zapłaciła swoje i mogła pozostać główną księgową nadal.Są faktury na to. Chcesz jeszcze wiecej przypomnień na swój temat? Jeszcze sporo by sie znalazło, po co ci to, jeszcze ty
możesz być "skończona".Wywołujesz wilka z lasu? OK. Czekam.Klika w\w działa właśnie w obronie prawdy ! |
napisał: ~sosin
29-05-2010 22:06
|
Klika Pawela/Trybuś/Owczarek chce dalej wmawiać te głupoty?! Pawela jest skończony. Wielki były dyrektor dał sie poznać przede wszystkim jako cham i kapuś - jak traktował mieszkańców, pracowników czy np. Poloka - poprzedniego szefa GZW? Wreszcie się doigrał. |
|
 |
|